Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki (1962). Jest bodaj jedynym polskim pisarzem, który nie udzielił żadnego wywiadu. Nawet po odebraniu Nagrody Literackiej Nike w 2009 roku. Ostatnio opublikował m. in. “Dzieje rodzin polskich” (Nagroda Literacka Gdynia 2006), “Piosenkę o zależnościach i uzależnieniach” (Nagroda Literacka Gdynia, Nagroda Literacka Nike 2009), “Imię i znamię” (Wrocławska Nagroda Poetycka “Silesius” 2012) oraz “Kochankę Norwida” (nominacja do Nagrody Literackiej Nike 2015). Mieszka w Warszawie, ale wychowywał się i dorastał w Przemyskiem, a także w Olsztyńskiem, gdzie po akcji “Wisła” znalazła się jego najbliższa rodzina, deportowana z powodu przynależności do ukraińskiego podziemia, w tym do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Dycki wiele zawdzięcza swojej polskiej babci, która (jako żona rezuna) została również deportowana w 1947 roku. Prawdopodobnie ostatni polski poeta ludowy (urodzony w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa), aczkolwiek po dobrej lubelskiej polonistyce, która go ukształtowała.