Archiwum 2016

Festiwal Miłosza 9 – 12 czerwca 2016

Tytuł edycji: „Piesek przydrożny”

Idea:

„Wybrałem się na poznawanie mojej ziemi parokonnym wozem, z dużym zapasem poszoru i blaszanym wiadrem grzechoczącym z tyłu. Wiadro było potrzebne, żeby konie napoić. Poznawałem powiaty pagórków i borków, to znów puszczańskie, w których dym kłębi się na dachach domostw, jakby się paliło, a to dlatego, że chaty są kurne. Albo jechałem przez okolice polne i jeziorne. Jakże ciekawie jest popuszczać lejc, i czekać, aż powoli zza drzew ukaże się w dole wioska, albo park i w nim biel dworu. I zaraz obszczekiwał nas piesek, pilny w spełnianiu swego obowiązku” – pisze Czesław Miłosz.

Ten skromny opis, otwierający książkę starego już poety, nie traci dzisiaj świeżości. Podróż, migracja, włóczęga to doświadczenia bardzo bliskie człowiekowi także w XXI wieku. Podróżujemy – czy z konieczności, czy z ochoty. Nasze „powiaty” miewają dziś wymiar globalny, poznajemy obce widoki, ale nierzadko okazuje się, że prawdziwe odkrycia czekają nas również tuż za zakrętem drogi, wyłaniają się zza najbliższych drzew.

Piesek przydrożny Miłosza – książka skupiona na tym co drobne, czy marginalne, złożona z okruchów, porzuconych tematów, niepodjętych ścieżek, w której liczy się nie szeroki zarys, ale detal, grzechot wiadra do pojenia koni, dym nad kurną chatą, jazgoczący kundelek – posłużył jako inspiracja do namysłu nad jednym z najistotniejszych doświadczeń współczesności. Mieści się w nim zarówno włóczęga, podróż, radość wielkich wakacji, jak i trauma wygnania, emigracja, przeprowadzka, bezdomność, konieczność szukania (nowej) ojczyzny. Ujawniając skomplikowane związki człowieka z miejscem, a także z językiem. Poeci z krajów postkolonialnych tworzą w językach niegdysiejszych zaborców, imigranci przyjmują mowę nowego miejsca zamieszkania. Pisarze podróżują po świecie nie tylko w poszukiwaniu ojczyzny, ale i własnego nie-miejsca, gdzie być może nie czują już więzów rodzimej przeszłości, nie słyszą swojskiej mowy.

Wydarzenia 5. edycji Festiwalu Miłosza skoncentrowały się wokół poetyckiej włóczęgi i współczesnego, przybierającego rozmaite formy nomadyzmu. Nasi goście – poeci polscy, a także twórcy z wielu części świata – czytali wiersze, w których na różne sposoby mierzą się z „poznawaniem swojej ziemi”. Rozmawiali także o poetyckich podróżach, o poszukiwaniu i rozproszeniu tożsamości, o włóczeniu się w przestrzeni realnej i w przestrzeniach języka, o doświadczeniu migracji. Trzy debaty festiwalowe z udziałem myślicieli, pisarzy i artystów, poświęcone były dyskusji o różnych wymiarach wędrowania i przydrożności, począwszy od globalnej migracji, przez podróż jako praktykę twórczą, po przekład, który jest przestrzenią wędrówki dzieł, słów i idei. Podczas wieczorów poetyckich można było posłuchać rozmaitości głosów poetów z Belgii (Stefan Hertmans), RPA i Francji (Breyten Breytenbach), Sri Lanki i Kanady (Michael Ondaatje), Syrii i Francji (Adonis), Libii i Norwegii (Ashur Etwebi), Rosji (Olga Siedakowa) oraz Polski. Spotkania indywidualne były kolejną okazją do posłuchania wierszy naszych gości i rozmowy o ich doświadczeniu przestrzeni świata i języka. Trzy spotkania z polskimi poetami skupiły się wokół poetyckich podróży (Agnieszka Mirahina, Michał Książek, Tadeusz Pióro, Przemysław Owczarek), nowych głosów w polskiej poezji (Barbara Klicka, Aldona Kopkiewicz, Piotr Przybyła, Kacper Bartczak) oraz poetyckiego napięcia między słowami a momentem ciszy (Piotr Matywiecki, Joanna Roszak, Julia Szychowiak, Jerzy Kronhold).

Symbolem podróży, poetyckiej włóczęgi i nomadyzmu jest właśnie Miłoszowski „piesek przydrożny” – który, wedle interpretacji Mariana Stali, jest także obrazem samego poety. Ta „czuła nazwa”, autoironicznie definiuje twórcę-włóczęgę, ale i tego, kto z zaciekawieniem przygląda się przybyszom. „Myślałem nie tylko o ludziach, którzy tam mieszkali – pisze Miłosz – także o pokoleniach piesków im w codziennej krzątaninie towarzyszących, i raz, nie wiadomo skąd, pewnie we śnie nad ranem, zjawiła się ta śmieszna i czuła nazwa: ‘piesek przydrożny’”.