(ur. 1950); historyk lit., krytyk, eseista, poeta, tłumacz; profesor Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego; wykładał w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej (do 1987); w latach na Uniwersytecie Charles de Gaulle`a w Lille (1987-93). Od 1996 redaktor „Telewizyjnych Wiadomości Literackich” (TVP 2) oraz w latach 1997-98 magazynu kulturalnego „Latarnik” (TV Polonia); członek jury Nagrody Literackiej Nike (1996-2004) i Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus (od 2006). Opublikował 27 książek i ok. 440 artykułów i recenzji.

Wystąpi z referatem „Cierń Konspiracji”

Celem tak prowizorycznie zatytułowanego referatu będzie próba kolejnego spojrzenia na kwestię stosunku poety do poetyckiej formacji Kolumbów. Jak wiemy, problem ten stał się dla niego rodzajem emocjonalno-intelektualnego ciernia, który nie dawał mu spokoju już w czasie wojny, tuż po jej zakończeniu, a potem doskwierał mu stale, wracając rykoszetami w całej praktycznie jego twórczości – tak jakby kwestia ta nie została zamknięta, zakłócając spokój ducha. Trudno nie odnieść wrażenia, że w swoim stosunku do młodych poetów z konspiracji KN, a może i do całej generacji 1920, działającej w podziemiu, Miłosz był niesprawiedliwy, a już na pewno co najmniej zbyt surowy. Jego spór z A. Trzebińskim został poddany ciekawej analizie przez Al. Kopińskiego w Ludziach z charakterem, ja natomiast chciałbym swoją obserwację jeszcze bardziej rozszerzyć, by sprawdzić, czy kwaśny stosunek Miłosza do tej formacji był tylko zwykłą ekstrapolacją urazu do kręgu „Sztuki i Narodu” na całe młode podziemie (co już stanowi ciekawy problem), czy był zagadnieniem szerszym, bardziej skomplikowanym, związanym z oceną koncepcji polskiej konspiracji zbrojnej lub rodzajem psychologicznego odreagowania postawy obserwatora – ostatecznie po wojnie musiał dokonać powtórnej oceny ludzi, którzy polegli w walce (częstokroć za ideały, które on kwestionował), w polskiej tradycji zawsze waloryzowanej wysoko.

DOLINA PRZEMIENIENIA
Próba spojrzenia na Dolinę Issy Czesława Miłosza jako utwór rekonstruujący proces duchowej transformacji (bohatera, narratora, mieszkańców historycznego świata), dokonującej się w ścisłej korelacji z otaczająca rzeczywistością (głównie przyrodniczą, ale i społeczno-kulturową). Ważnym elementem tego procesu będzie przestrzeń/sfera odwołań i penetracji demonologicznych  czyli otwarcie się na niewidzialny, magiczny wymiar świata. Podstawowe etapy procesu inicjacji to diagnoza śmiertelności wszystkiego, co żywe, a zatem i człowieka (z czego wynikają nieuchronne konsekwencje poznawcze), odkrycie bezpośredniego związku między doznaniem zachwytu i grozy umierania, kolejne akty percepcji różnych form przejawiania się zła (najpierw nieosobowego – w naturze, potem w obrębie instynktu – w sobie, następnie w relacjach międzyludzkich – rodzina, sąsiedzi, okoliczni mieszkańcy), a wreszcie myślowe podważenie idei spójności i rozumności świata (zwątpienie w moralność aktu kreacyjnego). Opisując ten proces duchowych przemian bohatera, eksponować będę jego następujące elementy: ukąszenie przez darwinizm i moralny relatywizm (jako efekt obcowania z naturą), syndrom sierocy jako rezultat tabuizacji sprzeczności politycznych i klasowych, dylematy tożsamości (litewskość a polskość, katolicyzm a protestantyzm), odkrywanie form społecznej i kulturowej hipokryzji (jako zasłon dla łamania kodeksu obyczajowego i moralnego),  problemy z identyfikacją granicy (i jej przebiegu) pomiędzy światem grzechu/występku a sferą etyki, nietożsamość człowieka z samym sobą (Gombrowicz w Miłoszu) jako autoalibii moralne oraz bariera społecznej oceny (możliwość „czytania” gry pozorów), testowanie zasady „brzytwy logicznej” czyli manichejskiego pojmowania świata, wreszcie budowanie przestrzeni teodycei czyli pogodzenia sprzeczności.
Wątkiem zamykającym rozważania będzie rzut oka na ekranizację Doliny Issy przez Tadeusza Konwickiego (również piewca doliny, tyle że Wilenki) i próba odpowiedzi na pytanie, co reżyser uznał za punkt ciężkości utworu: przestrzeń natury, metafizyki, a może przyszłości?