Biogram

(ur.1946); absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, polonista i anglista, historyk i teoretyk literatury. Obecnie Kierownik Katedry Literatury Porównawczej w Uniwersytecie Śląskim, w latach 1996 – 2002 rektor tegoż Uniwersytetu. Ostatnie publikacje: U-bywać. Człowiek, świat, przyjaźń w twórczości Williama Blake’a (2001), Antygona w świecie korporacji. Rozważania o uniwersytecie i czasach obecnych (2002),  Revelations of Gloucester. Charles Olson, Fitz Hugh Lane, and Writing of the Place (2003), Żaglowiec, czyli przeciw swojskości (2006), Ujmować. Henry David Thoreau i wspólnota świata (2009).

Wystapi z referatem „Ogród przebaczenia. Czesław Miłosz, R.S.Thomas i teologia wdzięczności”

„Lepiej czy gorzej, spełniło się życie/ I wszystkich zebrał ogród przebaczenia”, pisze Miłosz w wierszu „Dalsze okolice”. Przebaczenie jest pojęciem podstawowym teologii. Zakłada bowiem de-hierarchizację ostatecznej oceny ludzkiego postępowania. Gdy nasze codzienne porządkowania są niezbędne właśnie dlatego, że ustanawiają i wymuszają hierarchię ocen (to jest „dobre”, tamto jest „złe”, to godne „nagrody”, tamto „kary”), transcendencja polega właśnie na tym osobliwym doświadczeniu, w którym sama konieczność hierarchizacji dobra i zła nie zostaje zakwestionowana, ale  człowiek zostaje poddany zdehierarchizowanemu porządkowi przebaczenia. W tym porządku, który nie odpowiada kryteriom hierarchii umieszczającej ostateczną ocenę wartości naszej egzystencji na planie tego, co „potem”, szczegóły zdają się nieistotne, giną w generalnej strukturze tego, co jest „dobre” lub „złe” (dobry jest „uczynek” nakarmienia głodnego, ale to, czym go karmimy, smak i wygląd potraw są całkowicie nieistotne, stoją już „poza dobrem i złem”, bowiem liczy się głównie finalny zbawczy efekt owego uczynku wynagrodzonego w wieczności). Tymczasem teologia wdzięczności i przebaczenia (a idą one w parze) usiłuje przeorientować refleksję teologiczną nakierowaną na to, aby być teologią wieczności i kary, lub szerzej – odpłaty. W wierszach wielkiego poety walijskiego R.S.Thomasa teologia „to mądrość, która wzrasta w miarę dziękczynienia”. W teologii wdzięczności „dobre” i „złe” odnoszą się zasadniczo głównie do szczegółu, tylko owe egzystencjalne drobiny, Blake’owskie Minute Particulars, mają siłę zbawczą; plan ogólny, ład wielkiej historii, sprawiedliwości, dziejów nie radzi sobie z „dobrem” i „złem” dlatego, że musi zignorować podstawowe doświadczenie zniszczenia życia, które przecież nade wszystko pragnie żyć, pomija bezradnie fakt, że tylu było, a ich nie ma. Niespełnialne jest pragnienie restytucji egzystencji stanowiące skrytą  nić naszej ontologicznej tkaniny: „Czego chcę? Żeby było. Co? Czego już nie ma” (wiersz „Trytony”). Nie ma odpowiedzi na pytanie „Jak to jest możliwe./ Że wszyscy chcieli żyć, a nie ma ich?” („Sześć wykładów wierszem”). Miłosza zdaje się zadziwiać ten właściwie skandaliczny transfer „dobra” i „zła” ze świata powszechników do małej domeny codziennej krzątaniny. Pyta „Skąd u mnie ta potrzeba szczegółu, nie rozumiem” („Bernardynka”). Dlatego Miłosz na pytanie „co dobre?” może odpowiedzieć: „Czosnek. Na rożnie udziec barani./ Wino z widokiem na kołyszące się łodzie w zatoce./ Gwiaździste niebo w sierpniu. Odpoczynek na górskim szczycie” („Uczestnik”). Tak Bóg się „wciela”: nie neguje hierarchii ocen, i „gęstych pojęć”, lecz stoi poza  i ponad nimi; tworzy świat, w którym dobro i zło są niezbędne, ale w którym nie mają one waloru absolutnego, są one jakby „rozbrojone” przez charis, wdzięczność bezwarunkową i pozbawioną przyczyny. Ogród stworzenia, który był miejscem upadku staje się ogrodem przebaczenia. Ogród jest przeciwieństwem piekła; ogród wybacza (nawet najcięższy upadek), piekło nie wybacza (nawet lekkich potknięć).