Szczęście

Happiness

Because yesterday morning from the steamy window
we saw a pair of red foxes across the creek
eating the last windfall apples in the rain –
they looked up at us with their green eyes
long enough to symbolize the wakefulness of living things
and then went back to eating –
and because this morning
when she went into the gazebo with her black pen and yellow pad
to coax an inquisitive soul
from what she thinks of as the reluctance of matter,
I drove into town to drink tea in the café
and write notes in a journal – mist rose from the bay
like the luminous and indefinite aspect of intention,
and a small flock of tundra swans
for the second winter in a row was feeding on new grass
in the soaked fields; they symbolize mystery, I suppose,
they are also called whistling swans, are very white,
and their eyes are black –

and because the tea steamed in front of me,
and the notebook, turned to a new page,
was blank except for a faint blue idea of order,
I wrote: happiness! it is December, very cold,
we woke early this morning,
and lay in bed kissing,
our eyes squinched up like bats.
 

 

Szczęście

Ponieważ wczoraj rano przez zamglone okno
zobaczyliśmy dwójkę lisów za potokiem,
jak zbierały ostatnie opadłe jabłka w deszczu –
patrzyły na nas zielonymi oczami,
chwilę, na znak czujności żywych istot,
i powróciły do swego zajęcia –

i ponieważ dziś rano,
kiedy wyszła na balkon z czarnym długopisem,
żeby sprawdzić, jak jej dociekliwy umysł
radzi sobie z oporem materii,
a ja pojechałem do miasteczka, żeby wypić herbatę w kawiarni
i wpisać coś w dzienniczku – z zatoki podniosła się mgła
jak świetlista, nieokreślona próba zamiaru
i małe stadko polarnych łabędzi
już drugą zimę pasło się w nowej trawie
na podmokłych polach: symbol tajemnicy,
tak zwane gwiżdżące łabędzie, bardzo białe,
i mają czarne oczy –

i ponieważ herbata dymiła przede mną
i nowa stronica dzienniczka
nie miała nic prócz bladoniebieskiej idei ładu,
wpisałem: Szczęście! Grudzień, bardzo zimno,
obudziliśmy się wcześnie rano
i leżeliśmy w łóżku całując się,
z oczami zmrużonymi jak u nietoperzy.

Tłum. Czesław Miłosz

Robert Hass

amerykański poeta

Robert Hass (ur. 1941) – amerykański poeta, mieszka w San Francisco. W 1971 r. obronił doktorat z literatury angielskiej na Uniwersytecie Stanforda. W Berkeley był sąsiadem Czesława Miłosza, którego wiersze tłumaczył na język angielski, a wśród swoich mistrzów wymienia również Wisławę Szymborską i Zbigniewa Herberta. Jest znanym tłumaczem haiku. W połowie lat dziewięćdziesiątych założył stowarzyszenie „River of Words” promujące ideę ekoliteratury. W latach 1995-1997 był Poetą Laureatem Stanów Zjednoczonych.

Fot. Shoey Sindel