Denise Riley, Szantung

Publikacja 2019

Denise Riley, Szantung

Tłumaczenie: Jerzy Jarniewicz
Wydawca: Dom Literatury w Łodzi

Twórczość poetki związanej z nurtem angielskiej poezji eksperymentalnej, inspirowanym myślą feministyczną i współczesną filozofią języka, przybliżą polskim czytelnikom przekłady Jerzego Jarniewicza. Wybór wierszy Denise Riley pod tytułem Szantung ukaże się nakładem Domu Literatury w Łodzi.

Denise Riley (ur. 1948 w Carlisle) – poetka angielska, związana z nurtem angielskiej poezji eksperymentalnej, inspirowanym myślą feministyczną i współczesną filozofią języka. Debiutowała w 1977 roku tomem wierszy Marxism for Infants (Marksizm dla niemowląt), po którym ukazały się jej kolejne książki poetyckie, m.in. napisana wspólnie z Wendy Mulford No Fee (Bez opłat), Dry Air (Suche powietrze, 1985), Mop Mop Georgette (1993) oraz Say Something Back (Odpowiedz coś, 2016). Jest autorką książek eseistycznych: War in the Nursery. Theories of the Child and Mother (Wojna w pokoju dziecinnym. Teorie dziecka i matki, 1983), Am I that Name? Feminism and the Category of ‘Women’ in History (Czy ja jestem tym imieniem? Feminizm i kategoria kobiecości w historii, 1988); The Words of Selves. Identification, Solidarity, Irony (Słowa jaźni. Identyfikacja, solidarność, ironia, 2000) oraz Impersonal Passion. Language as Affect (Bezosobowa namiętność. Język jako afekt, 2005).

„Denise Riley to jedna z poetek, których mi w polszczyźnie brakowało. Nie, nie dlatego, że gdyby nie wybór i imponujące przekłady Jerzego Jarniewicza, czytałabym ją sama na boku. Z tego względu, że jej oryginalne wiersze, raz skondensowane, raz rozgadane, oparte naraz na obserwacjach i refleksjach, dopełniają to, co – chyba od niedawna – wiemy o konceptualnym pisarstwie kobiet. Sprawiają, że ten rodzaj pisania, mnie najbliższy, ujawnia się w pełni, ożywa, zaprasza do wspólnej przygody i namysłu. Wiersze Riley to nieustanne „ahoj, przygodo”, przy czym przygoda toczy się właśnie w bibliotece, nad jeziorem, przy obiedzie. U Riley rzeczy mogą się rozszaleć, wiersze bywają zaplombowane, a człowiek – staje się niespokojny jak rozgadane ucho. Ale spokojnie, prędzej czy później znajdziemy w kieszeni spodni drobne, jak mężczyzna”.
Natalia Malek

„Denise Riley pisze precyzyjnie, przejmująco, bez sentymentalizmu i bez lęku. Daje do myślenia, niczego nie ułatwia. To jeden z najważniejszych dziś głosów poezji brytyjskiej. Nareszcie mamy po polsku wybór jej wierszy. W przekładach Jerzego Jarniewicza Riley brzmi mocno, pięknie”.
Magda Heydel

„Kto to mówi, kto mówi? Do kogo? Gdzie można zobaczyć pejzaż, który kreśli przed nami Autorka? Na czuły rebus, który dają nam do rozwiązywania Riley i Jarniewicz, składają się wyrazy żalu i gniewu, wyrazy niezgody i rezygnacji, bardzo wiele wyrazów miłości. A wszystkie one razem i wcale się wzajemnie nie znoszą. Raczej obijają się w sobie, a ich odbicia uważnie przyglądają się temu, która je czyta”.
Barbara Klicka